Reklama ma przyciągać, ma pozostawać w świadomości konsumenta. Dobrze też jak o niej się mów. Dlatego czasem łapie się za nietypowe chwyty marketingowe. Dziś w Reklamodajnii prezentujemy kolejny taki spot, który pokazuje, że można “inaczej”. Zapraszamy do oglądania:
Czy Was też zabolały zęby? Bo nam aż się zimno zrobiło. W każdym razie dodamy jeszcze, że w naszej opinii reklamówka jest “odjechana”. Podobnie myślą członkowie konfederacji nadawców w Niemczech, którzy nie dopuścili tego spotu do emisji. Czyżby otoczyli troską nerwy i zęby widzów?
Policjanci nie tylko w naszym kraju mają opinię ludzi, którzy nazwijmy do delikatnie są “nie za bardzo rozgarnięci” i “nie grzeszą inteligencją”. Na ich temat krążą niewybredne dowcipy odsłaniające głupotę zachowania stróżów prawa i porządku. Z pewnością w odbudowaniu wizerunku w społeczeństwie nie pomagają im takie filmiki ukazujące ich “wpadki”. Ta zdarzyła się w Los Angeles:
Prawda, że niesamowite. Jak można popełnić taki rażący błąd?! To naprawdę musiała być zgraja policyjnych nieudaczników. Jednak czasem zdarza się też najlepszym.
Wszystkich tych, którzy myślą nadal, że to miało prawo zdarzyć się w rzeczywistości, wyprowadzamy z błędu. Filmik powyżej pochodzi z jednej z kamer, które brały udział przy produkcji prezentowanej poniżej reklamówki Chevroleta Malibu:
A wszystko wyglądało naprawdę realnie, prawda? Tylko tak się zastanawiamy, czy aby na pewno policja powinna wyrażać zgodę na udział w tym spocie. Reklamówka reklamówką ale mimo wszystko wrażenie, że po raz kolejny wykiwano funkcjonariuszy nadal w człowieku pozostaje.
Dziś reklama. Jeden z operatorów komórkowych posiada serię reklamówek o tym jak można w “inny” sposób wykorzystać swój aparat telefoniczny. Spoty te są utrzymane w konwencji żartu graniczącego z absurdem. Ponieważ dla wielu Polaków absurdalny był program “Lekcja stylu” prowadzony przez byłą Pierwszą Damę Jolantę Kwaśniewską to twórcy tej kampanii reklamowej postanowili wykorzystać program jako motyw przewodni osobliwego stylu:
Śmieszny – nieśmieszny? Chyba jednak przydługi trochę. Filmik trafił jednak do naszej galerii ponieważ idealnie pasuje do działu filmików “osobliwych”.
Pozostajemy w klimatach japońskich ale tym razem skupimy się na reklamówkach z tego kraju. Wiadomo, że co kraj to obyczaj i każde państwo ma swoją specyfikę jeśli chodzi o spoty reklamowe. Jedne są dziwne, inne jeszcze bardziej pokręcone. Jednak nic nie przebija Azjatów (a szczególnie Japończyków) w tworzeniu najdziwniejszych filmików reklamowych. Zobaczcie sami:
I teraz powiedźcie – czy chcielibyście zjeść banana, który został wystrzelony z nosa tego kolesia? Ja nie, mimo tego, że przecież pochodzi on z nie byle jakiego nosa, z nosa Dole-man’a.