Aby reklama odniosła swój sukces musi być chwytliwa i przyciągać uwagę. Czy jest chwytliwa nie nam oceniać ale z pewnością ta reklama amerykańskiej wody mineralnej Evian uwagę przyciąga. Co z tego, że to fotomontaż. Jesteśmy przekonani, że wszystko wyszło bardzo fajnie i zgrabnie:
Dziś reklama. Jeden z operatorów komórkowych posiada serię reklamówek o tym jak można w “inny” sposób wykorzystać swój aparat telefoniczny. Spoty te są utrzymane w konwencji żartu graniczącego z absurdem. Ponieważ dla wielu Polaków absurdalny był program “Lekcja stylu” prowadzony przez byłą Pierwszą Damę Jolantę Kwaśniewską to twórcy tej kampanii reklamowej postanowili wykorzystać program jako motyw przewodni osobliwego stylu:
Śmieszny – nieśmieszny? Chyba jednak przydługi trochę. Filmik trafił jednak do naszej galerii ponieważ idealnie pasuje do działu filmików “osobliwych”.
Piłka nożna generalnie kojarzona jest z płcią męską. Choć od lat istnieją kobiece drużyny piłkarskie to jednak nadal kiedy ktoś usłyszy futbol to przed oczami zwykle staje mu mniej lub bardziej rosły facet. Jednak futbol zaprezentowany w filmiku może przyciągnąć widzów bez względu na poziom sportowych rozgrywek:
Pozostajemy w klimatach japońskich ale tym razem skupimy się na reklamówkach z tego kraju. Wiadomo, że co kraj to obyczaj i każde państwo ma swoją specyfikę jeśli chodzi o spoty reklamowe. Jedne są dziwne, inne jeszcze bardziej pokręcone. Jednak nic nie przebija Azjatów (a szczególnie Japończyków) w tworzeniu najdziwniejszych filmików reklamowych. Zobaczcie sami:
I teraz powiedźcie – czy chcielibyście zjeść banana, który został wystrzelony z nosa tego kolesia? Ja nie, mimo tego, że przecież pochodzi on z nie byle jakiego nosa, z nosa Dole-man’a.
W dobie cywilizacji informacji aby zainteresować globalnego użytkownika sieci czymś tak nudnym jak premiera nowego pakietu biurowego Office 2010 trzeba sięgać po niekonwencjonalne środki.
Jednym z nich jest ta reklama:
Nieprawdaż, że odjechana? Za zupełnie odjechane uważam pomysł, hasła oraz dialog:
- “Where is THE FONT?”
- “It’s somewhere between Arial and Wingdings!”
Czyżby nadchodził nowy odpowiednik starej, polskiej “igły w stogu siana”.