Ten filmik powstał już jakiś czas temu więc może znany w Polsce wokalista Stachursky nauczył się, że granie z playback’u zwyczajnie nie przystoi.
Na tym wideo piosenkarz postanowił na koniec koncertu “wykonać” kawałek “Jedwab”, który nagrał zespół Róże Europy. Ponieważ nie znał pewnie tekstu tego kawałka (a domyślamy się, że i pozostałych “wykonywanych” tego dnia…), to zdecydował się polecieć z playback’u. W końcu czego nie robi się dla fanów, prawda? Wszystko byłoby fajnie gdyby nie mała wpadeczka:
Teraz pojawia się pytanie co czują Ci wszyscy oszukiwani ludzie, którzy stali pod sceną i widzieli całe zajście. Jeśli koncert był biletowany, to zapłacili za możliwość odsłuchania płyty CD w tłumie przez duże głośniki. Nazywanie takiego występu “koncertem” jest jednak lekkim nadużyciem tego słowa.
Wraz z wczorajszym wpisem (Wiesz jak zmierzyć ilość piwa w puszce?) postanowiliśmy rozpocząć nowy cykl zabawnych filmików z serii PituPitu. Serial internetowy PituPitu to cykl krótkich, maksymalnie 2-minutowych filmików, które opowiadają o różnych stronach codziennego życia. On i Ona to para studentów, którzy poruszają tematy dotyczące wielu młodych ludzi. Dziś odcinek pt. Wino. Zobaczcie jak można otworzyć wino za pomocą indeksu:
Policjanci nie tylko w naszym kraju mają opinię ludzi, którzy nazwijmy do delikatnie są “nie za bardzo rozgarnięci” i “nie grzeszą inteligencją”. Na ich temat krążą niewybredne dowcipy odsłaniające głupotę zachowania stróżów prawa i porządku. Z pewnością w odbudowaniu wizerunku w społeczeństwie nie pomagają im takie filmiki ukazujące ich “wpadki”. Ta zdarzyła się w Los Angeles:
Prawda, że niesamowite. Jak można popełnić taki rażący błąd?! To naprawdę musiała być zgraja policyjnych nieudaczników. Jednak czasem zdarza się też najlepszym.
Wszystkich tych, którzy myślą nadal, że to miało prawo zdarzyć się w rzeczywistości, wyprowadzamy z błędu. Filmik powyżej pochodzi z jednej z kamer, które brały udział przy produkcji prezentowanej poniżej reklamówki Chevroleta Malibu:
A wszystko wyglądało naprawdę realnie, prawda? Tylko tak się zastanawiamy, czy aby na pewno policja powinna wyrażać zgodę na udział w tym spocie. Reklamówka reklamówką ale mimo wszystko wrażenie, że po raz kolejny wykiwano funkcjonariuszy nadal w człowieku pozostaje.
Zjawisko posiadania drugiego życia “w sieci” przy pomocy portali społecznościowych nazywane najczęściej e-life stało się we współczesnym świecie bardzo powszechne. Szacuje się, że przeciętny Amerykanin dziennie poświęca około 1 godzinę tylko i wyłącznie na aktywności w portalach społecznościowych takich jak Facebook, LinkedIn czy MySpace. Jakby nie patrzeć to sporo.
Polacy nie są gorsi. W rankingach najpopularniejszych stron od dawna już króluje Nasza-klasa. Należy jednak uważać, by “życie on-line” nie przesłoniło nam tego “w realu”. O tym właśnie traktuje ta wesoła piosenka:
A Ty ile czasu dziennie spędzasz w portalach społecznościowych?
Kojarzycie takiego angielskiego piłkarza rodem z brudnego, miejskiego Liverpoolu, który nazwa się Robbie Fowler? Pewnie jeśli już skądś go znacie, to pewnie nie z powodu jego fenomenalnych bramek czy niezwykłej skuteczności w polu karnym, ale bardziej z racji różnych “boiskowych akcji”. W końcu Robbie to taki “futbolowy łobuz”. Teraz sprawdźcie sami jakie genialne fatality niczym ninja z Mortal Kombat zastosował Fowler na jednym ze swoich rywali:
Po raz kolejny jak na dłoni widać, że nazwa football dla tego sportu została nadana nie bez kozery. A niektórzy wykorzystują swoje foot nawet gdy w pobliżu nie ma ball.
Tylko bez świńskich skojarzeń proszę. Chodzi tutaj o fajne efekty wizualne uzyskane właśnie dzięki cofnięciu wykonanych wcześniej ujęć. Choć nie jest to może bardzo odkrywcze, to i tak robi wrażenie. Widać, że chłopaki włożyli sporo energii i poświęcili na niego większą ilość czasu:
Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy – tak mawia jedna z polskich mądrości ludowych. W tym wypadku katolicki duchowny tak się rozpędził, że zapomniał czym święci zebranych:
No cóż… Przez taki poświęcony mikrofon to z pewnością będą płynęły już wyłącznie same “święte słowa”.
Podsumowanie wszystkiego tego co było dziwne, odjechane, niespotykane, szalone w sporcie w zeszłym roku. Świetny montaż, niesamowite akcje – rok 2008 w pigułce. Zobacz to czego (zwykle) nie pokazują serwisy sportowe:
Jako faworyt całej kompilacji i mistrz pierwszego planu uznany został kierowca samochodu wyścigowego z LeMans (2. minuta filmu), który przeleciał nad/przed (niepotrzebne skreślić) innym kierowcą. Oczywiście mistrzem drugiego planu jest ten drugi kierowca.
Z pewnością ten piłkarz może powiedzieć o sobie “piwo to moje paliwo”. Jednocześnie wykonał najprzyjemniejszy rzut rożny w historii piłki nożnej? Jak? Patrzcie i uczcie się od mistrza:
Historia do tej pory nie udokumentowała przyjemniej wykonanego rożnego. Zaś wykonawca “cornera” czyli Willy Johnston stał się najsłynniejszym piłkarskim piwoszem w dziejach futbolu. Gratulujemy tytułu!
Telezakupy to kopalnia zabawnych filmików. To co czasem sprzedawane jest w tego typu “sklepach” czasem zwykle rodzi politowanie na naszych twarzach i pojawia się pytanie: “po co ktoś to wymyślił?”. Jednak niektóre reklamy przebijają inne, a niektóre oferowane sprzęty są… są… a zresztą… zobaczcie sami:
Ekhm… tego typu ćwiczenie budzi u większości ludzi jednoznaczne skojarzenia. Ciekawe o czym myśleli ludzie, którzy zaprojektowali ten “shaker”.