Większość mężczyzn uwielbia piłkę nożną. Wielu z nich uprawia ją aktywnie. Dla jeszcze mniejszej części jest ona pasją i miłością ich życia. Jest wreszcie pewna nieliczna grupa “radykałów”, którym piłka nożna i weszła na tyle w krew, że pojawiły się niekontrolowane odruchy. Jednym z takich odruchów jest na przykład rzucanie się na piłkę niczym bramkarz. Nawet gdy jesteśmy wyłącznie widzami. O co chodzi? Sprawdźcie sami:
Jak widać zasada “złotego środka” Arystotelesa przydaje się również w odniesieniu do pasji, bo w przypadku bramkarskiej parady tego kibica pewnie nie obyło się bez kontuzji.