Pozostajemy w klimatach japońskich ale tym razem skupimy się na reklamówkach z tego kraju. Wiadomo, że co kraj to obyczaj i każde państwo ma swoją specyfikę jeśli chodzi o spoty reklamowe. Jedne są dziwne, inne jeszcze bardziej pokręcone. Jednak nic nie przebija Azjatów (a szczególnie Japończyków) w tworzeniu najdziwniejszych filmików reklamowych. Zobaczcie sami:
I teraz powiedźcie – czy chcielibyście zjeść banana, który został wystrzelony z nosa tego kolesia? Ja nie, mimo tego, że przecież pochodzi on z nie byle jakiego nosa, z nosa Dole-man’a.
Kraj kwitnącej wiśni ma swoją specyfikę. Japończycy uwielbiają wszelkiego rodzaju techno-zabawki. Mam tutaj na myśli walki robotów, pojedynki zespołów konstruktorskich. Jedną z ich form rozrywek jest przygotowywanie specjalnych tras, gdzie po uruchomieniu jednej elementu ożywają inne. Nie do końca wiadomo o co chodzi? Tutaj znajdziesz przykład:
Imponujące, czyż nie? Wiadomo robi wrażenie ale Japończycy potrafią zrobić z tego np. teleturniej gdzie drużyny rywalizują ze sobą o przychylność widzów. Oczywiście, takie programy mają sporą widownię.
Pewien japoński zespół wpadł na genialny pomysł wypromować się za pomocą teledysku, który nie musi kosztować milionów. Po prostu zaangażowali do jego produkcji fanów z całego świata, a całość nakręcili za pomocą kamerek internetowych. W ten sposób powstał klip do utworu Hibi no Neiro w wykonaniu zespołu Sour, który jest singlem promującym nowy minialbum zespołu – Water Flavor EP. Naprawdę warto to obejrzeć!
Dodam, że pomysł okazał się skuteczny, bo jak pokazuje licznik odtworzeń na YouTube.com w ciągu 20 dni istnienia w sieci teledysk obejrzany został ponad 710 tys. razy i otrzymał ok. 1300 komentarzy. I co ważne w większości są to pozytywne komentarze. Gratulujemy pomysłu!