Rzućcie okiem na zachowanie tego uroczego kotka. Widać, że on doskonale wie co jest dobre. Wiadomo przecież, że niektóre zachowania są tylko i wyłącznie kwestią instynktu:
Uroczy kotek, prawda? Jeśli wierzyć w reinkarnację to wcześniejsze jego wcielenie mogło należeć do jakiegoś kobieciarza.
Reklama ma przyciągać, ma pozostawać w świadomości konsumenta. Dobrze też jak o niej się mów. Dlatego czasem łapie się za nietypowe chwyty marketingowe. Dziś w Reklamodajnii prezentujemy kolejny taki spot, który pokazuje, że można “inaczej”. Zapraszamy do oglądania:
Czy Was też zabolały zęby? Bo nam aż się zimno zrobiło. W każdym razie dodamy jeszcze, że w naszej opinii reklamówka jest “odjechana”. Podobnie myślą członkowie konfederacji nadawców w Niemczech, którzy nie dopuścili tego spotu do emisji. Czyżby otoczyli troską nerwy i zęby widzów?
Policjanci nie tylko w naszym kraju mają opinię ludzi, którzy nazwijmy do delikatnie są “nie za bardzo rozgarnięci” i “nie grzeszą inteligencją”. Na ich temat krążą niewybredne dowcipy odsłaniające głupotę zachowania stróżów prawa i porządku. Z pewnością w odbudowaniu wizerunku w społeczeństwie nie pomagają im takie filmiki ukazujące ich “wpadki”. Ta zdarzyła się w Los Angeles:
Prawda, że niesamowite. Jak można popełnić taki rażący błąd?! To naprawdę musiała być zgraja policyjnych nieudaczników. Jednak czasem zdarza się też najlepszym.
Wszystkich tych, którzy myślą nadal, że to miało prawo zdarzyć się w rzeczywistości, wyprowadzamy z błędu. Filmik powyżej pochodzi z jednej z kamer, które brały udział przy produkcji prezentowanej poniżej reklamówki Chevroleta Malibu:
A wszystko wyglądało naprawdę realnie, prawda? Tylko tak się zastanawiamy, czy aby na pewno policja powinna wyrażać zgodę na udział w tym spocie. Reklamówka reklamówką ale mimo wszystko wrażenie, że po raz kolejny wykiwano funkcjonariuszy nadal w człowieku pozostaje.
Dziś w Reklamodajni serwujemy spocik, który reklamuje produkt kojarzący się z wolnym czasem, zabawą i radością. Zrobiliśmy to specjalnie, tak żeby dobrze wejść w nowy tydzień. Poza tym zobaczycie, że gdy jedna osoba przeżywa momenty uniesienia i szczęścia, to korzyść z tego mają inni. Zobaczcie ile radochy z tego powodu miał pewien mały dzieciak (dla nie znających francuskiego – dziecko głównie mówi Mama powiedziała, że mogę):
Prawda, że błyskotliwe dziecko. Na przyszłość to warto słuchać, co mówią do nas nasze dzieci.
Dziś kolejna część Reklamodajnii. Jak już kiedyś pisaliśmy generalnie reklamy denerwują, bo są denne i przerywają nam oglądanie interesującego nas programu. Jednak są reklamy, które są świetne i ratują honor branży marketingowej. Zwykle są one śmieszne lub zrealizowane w nietuzinkowy sposób. Jedną z takich reklam z pewnością jest spot promujący maszynki do golenia firmy Wilkinson za pomocą hasła Fight For Kisses. Musimy przyznać, że nam reklama podobała się bardzo:
Choć spot ma już ponad dwa lata, to niewiele osób wie o jego istnieniu. Prawdopodobnie dlatego, że trafił on wyłącznie do Internetu. Autorom gratulujemy pomysłu i mamy nadzieję, że tak kreatywnych i świetnie technicznie zrealizowanych reklamówek będziemy oglądać więcej i więcej. W końcu trzeba coś umieszczać w Reklamodajnii, prawda?
Niestety pomimo naszych wysiłków nie udało nam się ustalić wykonawcy i tytułu utworu, który leci w tle tej reklamy. Może Wy znacie?
Większość mężczyzn uwielbia piłkę nożną. Wielu z nich uprawia ją aktywnie. Dla jeszcze mniejszej części jest ona pasją i miłością ich życia. Jest wreszcie pewna nieliczna grupa “radykałów”, którym piłka nożna i weszła na tyle w krew, że pojawiły się niekontrolowane odruchy. Jednym z takich odruchów jest na przykład rzucanie się na piłkę niczym bramkarz. Nawet gdy jesteśmy wyłącznie widzami. O co chodzi? Sprawdźcie sami:
Jak widać zasada “złotego środka” Arystotelesa przydaje się również w odniesieniu do pasji, bo w przypadku bramkarskiej parady tego kibica pewnie nie obyło się bez kontuzji.
Pozostajemy w temacie reklam. Tym razem przedstawiamy Wam reklamę obuwia Geox, która w bardzo dosadny sposób pokazuje jaką przewagę mają oddychające podeszwy produkowane przez tą firmę.
A czy Wy też nie miewacie czasem wrażenia, że niektórzy powinni zastanowić się nad zakupem butów np. właśnie od firmy Geox?
Zjawisko posiadania drugiego życia “w sieci” przy pomocy portali społecznościowych nazywane najczęściej e-life stało się we współczesnym świecie bardzo powszechne. Szacuje się, że przeciętny Amerykanin dziennie poświęca około 1 godzinę tylko i wyłącznie na aktywności w portalach społecznościowych takich jak Facebook, LinkedIn czy MySpace. Jakby nie patrzeć to sporo.
Polacy nie są gorsi. W rankingach najpopularniejszych stron od dawna już króluje Nasza-klasa. Należy jednak uważać, by “życie on-line” nie przesłoniło nam tego “w realu”. O tym właśnie traktuje ta wesoła piosenka:
A Ty ile czasu dziennie spędzasz w portalach społecznościowych?
Reklamy telewizyjne mają to do siebie, że generalnie denerwują. Blok reklamowy potrafi tak “posiekać” nam film, że zapomnimy o czym w ogóle była fabuła. Dlatego też nie dziwi, że wiele osób postanawia podjąć się zadania przerobienia reklamy tak by była ona zabawniejsza. Efektem tego jest wiele przeróbek, które możemy obejrzeć na portalach typu YouTube. Niestety znakomita większość z nich jest niewiele warta i mało śmieszna. Zobaczmy jednak tą:
Naszym zdaniem być może nie jest ona najwyższych lotów ale jest dość śmieszna. Widać, że autor spędził trochę czasu nad tym, żeby zsynchronizować głosy z obrazem.
Trojan Games to fikcyjne zawody sportowe wymyślone przez markę Trojan, znanego w Wielkiej Brytanii producenta prezerwatyw. Fikcyjne, bo były one główną częścią kampanii reklamowej marki. Zawody działy się w Bukareszcie, relacje z nich wyglądały jak prawdziwe tylko, że konkurencje były takie hm… oryginalne. Jedną z nich był skok przez (i na) konia. Oto występ zwycięzców:
Ta kampania jest dość stara bo pochodzi z roku 2003 ale nadal filmiki cieszą się sporym powodzeniem. Dowodem na to niech będzie fakt, że oglądane były łącznie 300 milionów razy.