Dziś w cyklu A umiesz tak? prezentujemy filmik, który pokazuje, że na świecie ludzie potrafią ćwiczyć na świecie różne rzeczy. Czasem są to umiejętności niezwykle dziwne. Niby jak określić to co potrafią Ci ludzie:
Wiadomo, że jak nie daj Boże zacznie upadać nam laptop to trzeba zrobić wszystko żeby się nie roztrzaskał.
Telezakupy to kopalnia zabawnych filmików. To co czasem sprzedawane jest w tego typu “sklepach” czasem zwykle rodzi politowanie na naszych twarzach i pojawia się pytanie: “po co ktoś to wymyślił?”. Jednak niektóre reklamy przebijają inne, a niektóre oferowane sprzęty są… są… a zresztą… zobaczcie sami:
Ekhm… tego typu ćwiczenie budzi u większości ludzi jednoznaczne skojarzenia. Ciekawe o czym myśleli ludzie, którzy zaprojektowali ten “shaker”.
Szaleństwo fanów nie zna granic. Czasem szczególnie to dotyczy kobiet, bo mogą one wykorzystywać swoje naturalne wdzięki. Zobaczcie jak wykorzystała je pewna kibicka sportów motorowych:
Ciekawe jest tylko to jaka była motywacja tej Pani. Chodziło jej o rozproszenie uwagi kierowcy, który rywalizował z obiektem jej kibicowskiej miłości? A może chciała swojemu idolowi zafundować prezent za doskonałą postawę w wyścigu? Tego nie wiemy ale jedno jest pewne – udało jej się zwrócić uwagę swoim zachowaniem. A kierowcy gratulujemy spostrzegawczości.
Kojarzycie Marcina Gortata? Tego wysokiego dryblasa, który jest jedynym Polakiem w najlepszej koszykarskiej lidze świata? Otóż okazało się, że Polish Hammer (taką ksywę za Oceanem ma Gortat) jest bohaterem jednego z najśmieszniejszych filmików o NBA jakie są na YouTube. Sprawdźcie sami jak to czasami jest być “nielotem”:
Pozostajemy w klimatach japońskich ale tym razem skupimy się na reklamówkach z tego kraju. Wiadomo, że co kraj to obyczaj i każde państwo ma swoją specyfikę jeśli chodzi o spoty reklamowe. Jedne są dziwne, inne jeszcze bardziej pokręcone. Jednak nic nie przebija Azjatów (a szczególnie Japończyków) w tworzeniu najdziwniejszych filmików reklamowych. Zobaczcie sami:
I teraz powiedźcie – czy chcielibyście zjeść banana, który został wystrzelony z nosa tego kolesia? Ja nie, mimo tego, że przecież pochodzi on z nie byle jakiego nosa, z nosa Dole-man’a.
Taaa… jak głosi stare porzekadło sport to zdrowie. Jednak jak oglądam tego typu filmiki to jakość jego przesłanie do mnie nie trafia. Chyba bardziej przychylę się do innego – jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.