Gdy się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy – tak mawia jedna z polskich mądrości ludowych. W tym wypadku katolicki duchowny tak się rozpędził, że zapomniał czym święci zebranych:
No cóż… Przez taki poświęcony mikrofon to z pewnością będą płynęły już wyłącznie same “święte słowa”.