Kojarzycie takiego gościa co się nazywa Michael Jackson? Taki jeden co nagrał kilka płytek? Oczywiście był to mało śmieszny żart ale chodzi nam o to, że od czasu nagłej śmierci Jacko, występuje on niemal w każdym serwisie internetowym/radiowym/telewizyjnym/prasowym. Zaś my zauważyliśmy, że Jacko nie przewinął się jeszcze u nas. A przecież był to naprawdę odjechany człowiek. Czym prędzej nadrabiamy zaległości i prezentujemy wam ten filmik:
Jak myślicie, w którego z Braci Mario Jackson chciałby się najbardziej wcielić?
Każdy kto pracuje biurowo zna doskonale małe, kolorowe karteczki, które potrafią szczelnie oblepić biurko, monitor, klawiaturę, kubek do kawy i Bóg wie jeszcze co. Karteczki te mogły by przykleić się do krawata/koszuli/bluzki gdyby nie to, że ich klej nie trzyma się dobrze tkaniny. Jednak jak wszystko, tak i ten przedmiot można wykorzystać kreatywnie. Spójrzcie sami:
Fantastyczne, nie? Dlatego klasyfikujemy to jako całkowity odlot.
Czas zacząć nowy cykl odjechanych filmików dostępnych w sieci. Zabawy pracownicze pokażą wam jak można urozmaicić swój typowy, nudny, mało pasjonujący dzień w biurze, na budowie, za kółkiem, na kasie czy w gdziekolwiek indziej pracujecie. Jest tylko jedna mała uwaga: nie wszystko co tutaj zostanie pokazane warte jest naśladowania.
Zaczynamy od zajęć z wychowania fizycznego. Dziś element rozwijący koordynację ruchową – żonglerka:
Zrozumiałe? Proste? Pewnie, że tak. Więc teraz zszywacze, nożyczki, segregatory, pendrive’y w dłoń i trenujemy!
Na tym filmiku widać dokładnie, że zwierzęta też nie lubią jak się im zagląda, tam gdzie nie trzeba. Jak jednak sami zobaczycie główny bohater tego wideo chyba o tym nie wiedział. A może wiedział tylko dla niego pokusa była zbyt silna? Sprawdźcie sami:
Szaleństwo fanów nie zna granic. Czasem szczególnie to dotyczy kobiet, bo mogą one wykorzystywać swoje naturalne wdzięki. Zobaczcie jak wykorzystała je pewna kibicka sportów motorowych:
Ciekawe jest tylko to jaka była motywacja tej Pani. Chodziło jej o rozproszenie uwagi kierowcy, który rywalizował z obiektem jej kibicowskiej miłości? A może chciała swojemu idolowi zafundować prezent za doskonałą postawę w wyścigu? Tego nie wiemy ale jedno jest pewne – udało jej się zwrócić uwagę swoim zachowaniem. A kierowcy gratulujemy spostrzegawczości.
Kolejna część serii filmików “A umiesz tak???”. Tym razem na sportowo, a dokładniej na golfowo. Zobaczcie jakie uderzenie życia zdarzyło się Amerykaninowi Leifowi Olsonowi:
Kojarzycie Marcina Gortata? Tego wysokiego dryblasa, który jest jedynym Polakiem w najlepszej koszykarskiej lidze świata? Otóż okazało się, że Polish Hammer (taką ksywę za Oceanem ma Gortat) jest bohaterem jednego z najśmieszniejszych filmików o NBA jakie są na YouTube. Sprawdźcie sami jak to czasami jest być “nielotem”:
Nieczytanie znaków i jazda “na pamięć” są niezwykle popularne. Nie trzeba być w pełni skoncentrowanym na drodze, bo i po co skoro przez tyle czasu nic się nie zmieniło i droga wciąż jest taka sama. Jednak czy na pewno? Zobaczcie co się działo gdy obniżono o kilkanaście centymetrów pewien most:
Oczywiście wcześniej był znak ostrzegawczy. Jednak kto by na niego zwracał uwagę, prawda?
Pozostajemy w temacie japońskiego marketingu. Tym razem postanowiłem pokazać wam jak kreatywnie podchodzą do kwestii reklamy niezwykłej herbaty japońscy spece od marketingu:
Prawda, że obrali nową drogę? Jestem przekonany, że zanim powstał ten spot, to “kreatywni” z jakiejś agencji reklamowej spędzili wiele godzin podczas burzy mózgów.
Pozostajemy w klimatach japońskich ale tym razem skupimy się na reklamówkach z tego kraju. Wiadomo, że co kraj to obyczaj i każde państwo ma swoją specyfikę jeśli chodzi o spoty reklamowe. Jedne są dziwne, inne jeszcze bardziej pokręcone. Jednak nic nie przebija Azjatów (a szczególnie Japończyków) w tworzeniu najdziwniejszych filmików reklamowych. Zobaczcie sami:
I teraz powiedźcie – czy chcielibyście zjeść banana, który został wystrzelony z nosa tego kolesia? Ja nie, mimo tego, że przecież pochodzi on z nie byle jakiego nosa, z nosa Dole-man’a.